Modlitwa wstawiennicza – kiedy jest skuteczna?

Moc modlitwy wyraża się przede wszystkim we wstawiennictwie. Napisane zostało, że Duch Święty „wstawia się” za nami. Najpewniejszym więc sposobem zestrojenia się z Jego modlitwą jest wstawiennictwo za bliźnimi, za ludem. Zanosić modlitwę wstawienniczą oznacza zjednoczyć się przez wiarę z Chrystusem zmartwychwstałym, który żyje w niekończącej się postawie orędownictwa za światem (por. Rz 8,34; Hbr 7,25; 1 J 2,1).

Jezus w wielkiej modlitwie, którą zakończył swój ziemski żywot, daje nam najwspanialszy przykład wstawiennictwa. „Ja za nimi proszę (…), których Mi dałeś, ponieważ są Twoimi. (…) Zachowaj ich w Twoim imieniu. (…) Nie proszę, abyś ich zabrał ze świata, ale byś ich ustrzegł od złego. (…) Uświęć ich w prawdzie. (…) Nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie” (por. J 17,9 nn). Jezus stosunkowo mało czasu poświęca na modlitwę za siebie samego („Ojcze, otocz swego Syna chwałą!”), a dużo więcej modli się za innych, czyli oręduje za innymi. Przez Ducha Świętego, który wstawia się za nami, to sam Jezus kontynuuje swoją modlitwę wstawienniczą za nas.

Skuteczność modlitwy wstawienniczej nie zależy od wielości słów (por. Mt 6,7), ale od stopnia zjednoczenia z Bogiem, jaki jesteśmy w stanie osiągnąć dzięki synowskiej postawie Chrystusa. Bardziej niż mnożenie słów przydaje się mnożenie orędowników, to znaczy wzywanie pomocy Maryi i świętych, jak to czyni Kościół w uroczystość Wszystkich Świętych, kiedy prosi Boga o wysłuchanie „dzięki wstawiennictwu tak wielu orędowników”. Mnożymy orędowników także wtedy, kiedy modlimy się jedni za drugich. Święty Ambroży pisze: „Jeżeli modlisz się za siebie, tylko ty sam będziesz się modlił za ciebie, i jeśli każdy modli się tylko i wyłącznie za siebie samego, łaska, którą otrzyma modlący się, będzie mniejsza w stosunku do tej, którą otrzymuje modlący się za innych. Kiedy jednak pojedynczy ludzie modlą się za wszystkich, wtedy również wszyscy modlą się za każdego pojedynczego człowieka.

Podsumowując więc, jeśli ty modlisz się tylko za siebie, sam jeden modlisz się za siebie. Jeśli jednak modlisz się za wszystkich, wszyscy modlą się za ciebie, ponieważ także ty zaliczasz się do tych wszystkich”. Duch Święty zatem nie tylko wstawia się za nami, ale również uczy nas orędowania za innymi. W Piśmie Świętym Duch objawił nam, że prawdziwy orant jest w modlitwie człowiekiem „śmiałym” przede wszystkim wtedy, kiedy wstawia się za innymi. Modlitwa wstawiennicza jest tak miła Bogu, ponieważ jest wolna od egoizmu, najlepiej odzwierciedla boską darmowość i zgadza się z Bożą wolą, która pragnie, „by wszyscy ludzie zostali zbawieni” (por. 1 Tm 2,4). Na zakończenie Księgi Hioba czytamy, że Bóg przebacza jego trzem przyjaciołom, ponieważ Hiob się za nich modlił, i że przywraca go do jego pierwotnego szczęścia, „gdyż modlił się on za swych przyjaciół” (por. Hi 42,8–10). Wydaje się zatem, że elementem rozwiązującym wszystko jest modlitwa wstawiennicza. O Słudze Pańskim – czyli, w rzeczywistości, o samym Jezusie – czytamy, że Bóg „przydzielił Mu w nagrodę tłumy, ponieważ orędował za przestępcami” (por. Iz 53,12). Bóg jest jak miłosierny ojciec, który ma obowiązek wymierzenia kary, ale szuka wszelkich sposobów na to, by tego nie zrobić, i jest szczęśliwy w swym sercu, kiedy bracia winowajcy powstrzymują Go przed tym krokiem. Jeżeli brakuje tych ramion uniesionych w Jego kierunku, sam skarży się w Piśmie Świętym: „Ujrzał też, że brakowało ludzi, i zdumiał się, że nie było orędownika” (Iz 59,16).Ezechiel przekazuje nam taką oto skargę Boga: „I szukałem wśród nich męża, który by wystawił mur i stanął w wyłomie przede Mną, by bronił tej ziemi i przeszkodził Mi w jej niszczeniu, a nie znalazłem” (Ez 22,30).

Słowo Boże podkreśla nadzwyczajną moc, jaką posiada u Boga, z Jego własnego ustanowienia, modlitwa tych, którzy zostali postawieni na czele Jego ludu. Mówi, że pewnego razu Bóg zdecydował się wytracić swój lud z powodu złotego cielca, „gdyby nie Mojżesz, Jego wybraniec: on wstawił się do Niego, aby gniew Jego odwrócić” (Ps 106,23). Uczniowie Chrystusa! Kiedy w modlitwie poczujecie, że Bóg znajduje się w konflikcie z ludem, który sam wam powierzył, nie stawajcie po stronie Boga, ale po stronie ludu! Tak uczynił Mojżesz. Posunął się aż do okazania gotowości bycia wymazanym, wraz z ludem, z księgi życia (por. Wj 32,32). Pismo Święte pozwala nam zrozumieć, że tego właśnie Bóg oczekiwał, ponieważ „zaniechał zła, jakie zamierzał zesłać na swój lud”. Kiedy staniecie przed ludem, z całą mocą przyznajcie rację Bogu, podobnie jak Mojżesz, który trochę później, kiedy stanął przed ludem Izraela, zapalił się gniewem, rozbił złotego cielca, jego proch rozsypał w wodzie i kazał ją pić Izraelitom (por. Wj 32,19nn). „Więc tak odpłacić chcesz Panu, ludu głupi, niemądry?” – wołał (Pwt 32,6). Tylko ten, kto najpierw stanął w obronie ludu przed Bogiem i poniósł ciężar jego grzechu na własnych barkach, ma prawo – i będzie miał odwagę – podnieść głos przeciwko niemu, w obronie Boga, jak to uczynił Mojżesz.

Modlitwa Duchem Świętym staje się prośbą, by On dał człowiekowi poznać Chrystusa, by dał mu Go na własność. Chrystus bowiem jest zasłonięty historią, podobieństwem do ludzi, i bez pomocy Ducha Świętego człowiek może Go nie rozpoznać. Jedynie Paraklet ma moc nauczyć tej prawdy, która przewyższa wszelkie pojęcie, że Jednorodzony Syn Ojca jest prawdą. Tylko On może obudzić miłość ku Chrystusowi.

Dar Ducha Świętego dla człowieka to nauczenie się Chrystusa, przyswojenie Go:
– by razem z Chrystusem być wzruszonym w sercu,
– by odczuwać dźwięk Jego głosu,
– by mieć serdeczność Jego myśli,
– by żyć świadomością, że On samego siebie ofiarował za każdego,
– by wiedzieć, że On umiłował każdego, i umieć w sobie odnaleźć odpowiedź na tę miłość.

Duch Święty uczy rozumieć Chrystusa, a w Chrystusie Boga, i w Nim samego siebie. To zrozumienie na pewno nie pochodzi z ludzkiej mądrości. Duch Święty jest wielkim bezimiennym, wielkim pokornym. Więcej można Go pojąć sercem niż rozumem. Niemniej to właśnie z Nim wiąże się cała nadzieja chrześcijańska – wiara w Jego pomoc, by stawać się nowym człowiekiem w Chrystusie.

Bogdan Kocańda OFM Conv, Szkoła uczniostwa


Polecamy:

                    

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *